środa, 8 sierpnia 2018

Lipcowe Bieszczady

.....   w tym roku wyglądały już raczej jak tak normalnie w końcówce sierpnia : na drogach leżały żółte liście, dojrzewały jabłka w sadach, krzaki obsypały się dojrzałym jeżynami.
Cisna przywitała mnie deszczowo (na przemian lało i padało), więc nie wszystkie plany wycieczkowe udało mi się zrealizować, a i widoki - nawet jeśli przez przypadek nie padało - nie były rewelacyjne. Za to w drodze do schroniska pod Małą Rawką było wyjątkowo pusto






Wycieczkę do Rabskiej Doliny tez  trochę pokrzyżowała  potężna ulewa, ale i tak było co podziwiać.
Trzy tygodnie deszczu sprawiły, że rabski Potok przypominał rwącą rzekę




a wzdłuż fantastycznej ścieżki turystycznej wytyczonej obok drogi rosły dostojne skrzypy



Kiedy dotarłam do punktu widokowego przy kamieniołomie lunęło straszliwie, więc zdjęcia nie do końca oddają koloryt odkrywanych warstw 



Kiedy dotarłam do Baligrodu chciałam obejrzeć tamtejszy Kirkut  - kilka lat temu był dokładnie oczyszczony i bardzo zadbany, niestety, teraz już tak nie jest...




Wszelkie niedogodności pogodowe wynagradzał mi widok z okna mojego pensjonatu:





No a potem wybrałam się do Łopienki.....




































Dziesięć dni szybko minęło, i całe szczęście, że mam jeszcze perspektywę kolejnego wypadu w te okolice.....

sobota, 17 marca 2018

Marcowo...

Po kilku dniach pięknej wiosny wróciła zima  - wczoraj cały dzień padał śnieg, dzisiaj wyszło słońce...   Na Polu Mokotowskim złapałam takie: