piątek, 20 stycznia 2012

Analogowo

Za namową Przemka na nowo sięgnęłam po aparat z filmem, czarno-białym na dodatek. Zabawa w samodzielne wywoływanie i  robienie odbitek, cała magia ciemni fotograficznej sprawiła, że uruchomiłam rodzinną Yashicę. Udało mi sie nawet dokupić do niej zestaw baterii pozwalających na korzystanie ze światłomierza i ......  po prawie pół roku udało mi się właśnie skończyć pierwszy film!
Na początek były próby w ogródku...

Potem aparat pojechał ze mną w Bieszczady.....





...i na Kujawy,


A w poprzedni niedzielny poranek, jeszcze przed zajęciami,  udało mi się "zdjąć"  Krakowskie tuż przed wygaszeniem światełek - to taki widok, który zawsze nastarja mnie pozytywnie , mimo zimy i konieczności wstawania w środku nocy...




 Na koniec dwa obrazki robione z  Poniatowszczaka.



 A wiosną, w ramach Przemkowych zajęć, robiłyśmy z Anią  zdjęcia w Parku Dreszera.




sobota, 7 stycznia 2012

Kujawy

Sylwestrowa wyprawa miała taką bardziej marcową oprawę: nawet ciągniki wyjechały w pole, i tylko skowronków brakowało...




Tylko z samego rana można było się natknąć na mrozowe malowidła

Elektrownie wiatrowe to taki nowy element miejscowego krajobrazu



Chyba bardziej zimowo było tam podczas mojej marcowej wizyty... 



....co nie oznacza, ze nie było wówczas tez akcentów wiosennych: