wtorek, 27 grudnia 2011

Łopienka, jak co roku

W tym była nawet dwa razy: tradycyjnie w sierpniu i dodatkowo w listopadzie.
Sierpień był bardzo łaskawy pogodowo, nawet błoto nie miało jak mlaskać pod butami. Ważnym wydarzeniem była wystawa Uli, która na dwa dni zmieniła oblicze cerkwii



Szkoda, że nie mogło juz tak zostać...
Nowy wystrój, jaki zastałam w listopadzie niestety bardziej na myśl przywodzi wiejski kościół w złym guscie, niż wnętrze naszej ukochanej cerkwii, z takim trudem odbudowanej.  Jedyne co teraz w jej wnętrzu piękne to gra swiateł z witrazy...




Kilka obrazków sirpniowych....












No i jeszcze urodzinowy bukiet....
A listopadowo było tak.....










I na koniec przesłanie znalezione w Bazie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz