Była z nami pięć lat i jeden miesiąc. Po długim pobycie w schronisku to chyba były dla niej dobre lata.
Naszym zmartwieniem było jej chore serce, ale pokonał ją paskudny chłoniak.
Za Tęczowym Mostem przynajmniej nic już jej nie dolega..
Smutno....
Była na pewno wspaniałym przyjacielem...
OdpowiedzUsuńO.