Pogoda nie była plażowa, ale trochę zmieniłam koloryt. Spacerowało się dobrze, choć plażą z Jastrzębiej do Karwi przejść się nie dało - po silnych wiatrach woda dochodzi do samych zbudowanych umocnień, a po nawiezionym dwa czy trzy lata temu piachu śladu nie zostało...
Na szczęście na umocnieniach powstała ścieżka, więc raz ścieżką, raz plażą i Karwia została zwiedzona
Była tez wycieczka do Rewala......
... no i zachody słońca....
A w Sopocie pożegnała mnie tęcza
I teraz rytm serca wraca do normy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz