Ponad trzy godziny zabawy z gliną pod okiem Zosi, w mocno już świątecznej atmosferze, no produkt finalny - samodzielnie wykonane "pierniczki" - co prawda ostateczny rezultat będę mogła zobaczyć dopiero za tydzień, ale i tak jestem z siebie dumna..
Warsztaty w pracowni Keramos polecam wszystkim zestresowanym. Ja wybierałam się tu już od dawna, tym bardziej się cieszę, że wreszcie dotarłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz