Spędziłam w nich ponad trzy tygodnie - trochę w Buku, głównie w Łopience. Udało mi się tez wybrać na kilka wycieczek. Trzy tygodnie w oderwaniu od rzeczywistości, bez prasy, telewizji i .... BEZ ZASIĘGU!
Tylko powroty są trudne: choć w Warszawie jestem już od kilku dni, nijak nie mogę zrozumieć tego, co się wokół dzieje.
Za co kocham Bieszczady? ZA WIDOKI !!!!!!
sobota, 1 września 2012
czwartek, 2 sierpnia 2012
1 sierpnia
Tego dnia od wielu lat odwiedzam Park Dreszera. Ze smutkiem patrzę na co rok mniej liczną grupę powstańców. I ty bardziej mi przykro, gdy to ich święto znów ktoś zakłóca gwizdami, głupimi komentarzami, a także burzliwymi oklaskami w sytuacjach, które nic nie mają wspólnego z docenianiem roli i oddawaniu hołdu tym "dziewczynom" i "chłopakom" - jak mawiał o nich mój Stryj - z Baszty i innych oddziałów powstańczych Mokotowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)