sobota, 1 września 2012

Bieszczady

Spędziłam w nich ponad trzy tygodnie - trochę w Buku, głównie w Łopience.  Udało mi się tez wybrać na kilka wycieczek. Trzy tygodnie w oderwaniu od rzeczywistości, bez prasy,  telewizji i .... BEZ ZASIĘGU!
Tylko powroty są trudne: choć w Warszawie jestem już od  kilku dni,  nijak nie mogę zrozumieć tego, co się wokół dzieje.

 Za co kocham Bieszczady?  ZA WIDOKI !!!!!!

































































czwartek, 2 sierpnia 2012

1 sierpnia

Tego dnia od wielu lat odwiedzam Park Dreszera. Ze smutkiem patrzę na co rok mniej liczną grupę powstańców.  I ty bardziej mi przykro, gdy to ich święto znów ktoś zakłóca gwizdami, głupimi komentarzami, a także burzliwymi oklaskami w sytuacjach, które  nic nie mają wspólnego z docenianiem roli i  oddawaniu hołdu tym "dziewczynom" i "chłopakom" - jak mawiał o nich mój Stryj - z Baszty i innych oddziałów powstańczych Mokotowa