Sporty ekstremalne to nie moja bajka, ale centrum takich zabaw, które mieści się w starych zakładach zbożowych to ciekawe miejsce dla osób fotografujących. I choć wiosna znów o nas zapomniała - po wczorajszym słoneczku nie było żadnego śladu, a w okolicach stacji metra Marymont nawet mżyło - uważam, że WARTO BYŁO.....
Tak było w środku, na zewnątrz tez było co podziwiać....
Amatorów zachowań ekstremalnych było niewielu: Kilka osób zdecydowało się na przejażdżkę takim monstrum
Chyba musi to być niezła zabawa, bo faceci wysiadający z tego potwora mieli bardzo zadowolone miny ...
Szkoda, ze amator jazdy po linie na rowerze działał wtedy, gdy ja zwiedzałam podziemia, ale przyznam, ze sam widok sprzętu do tej zabawy używanego mi wystarczył, żeby wzrósł mi poziom adrenaliny
Z dołu wygląda to tak:
Szkoda, że nie było chętnych do wspinaczki na ściance - może jeszcze kiedyś się uda !