niedziela, 9 lutego 2014

zimowo

Po mało zimowym wypadzie w Bieszczady obawiałam się, że zdjęć z przewagą białego w tym roku  nie uda mi się już wykonać. Ale od czego są wypady do Roskoszy ? Mimo, ze w Warszawie już bardzo wiosennie było, tam jeszcze na zimowy, piątkowy poranek się załapałam...


























piątek, 10 stycznia 2014

W Łopience znów nikt nie mieszka....

Pana Olka z Łopieńskiego wypału  (opowieść o nim można przeczytać na  http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=209&Itemid=216  )
znałam tak, jak typowy turysta : mówiliśmy sobie dzień dobry, kilka razy podyskutowaliśmy o pogodzie , poczęstowałam go papierosem.... Miałam nadzieję, że w czasie  tego wyjazdu w Bieszczady będę miała okazję poznać go lepiej, bo miałam przywieźć do Warszawy małego,  szaro - niebieskiego kotka z wypału.
Wszystko było już  poustalane, gdy dotarła do nas wiadomość, że Olek nie żyje.
Małym niebieskim zajął się troskliwie pan leśniczy i jego rodzina, od nich kotka odebraliśmy i po wszystkich traumatycznych przeżyciach ma już teraz dobry dom w Warszawie.
Gdy zajrzałam na wypał podczas spaceru do Łopienki ze wzruszeniem zobaczyłam na drzewie zdjęcie Olka





Dziś dotarła do mnie kolejna zła wiadomość : ktoś włamał się i doszczętnie splądrował barak Olka na wypale. Zabrał nawet karmę dla kotów, tych, które pozostały na wypale, czekając na nowego gospodarza....

sobota, 4 stycznia 2014

W mało zimowych Bieszczadach

Wyjazd w założeniach zimowy był takim bardziej marcowym, co wcale nie zaszkodziło widokom....
Najpierw te, z okolic Przełęczy Wyżniańskiej:










.
Potem był spacer w okolicach Terki...












okolice Buka















No a w Nowy Rok tradycyjny już spacer do Łopienki