Tym razem mój organizm stanowczo odmówił współpracy w temacie coraz wcześniejszego już skoroświtu, wiec poranny spacer może nie dał mi aż tak wiele doznań wzrokowych, za to słuchowo (żal, że nie było tego jak nagrać!!!) był wspaniały..
. Ale generalnie wyjazd był zdecydowanie żabiasty. Były wszędzie : w każdym oczku wodnym, strumyczku, na każdej drodze i łące , na przejazdach, podjazdach itp. Rózże