Aura znów nas zaskoczyła - tym razem pozytywnie!!!
Korzystając z obecności śniegu i prześwitującego słońca sesję zdjęciową rozpoczęłyśmy od plenerów
Jak widać - były zabawy w śnieżki, a nawet próby lepienia bałwana
No a potem w domu Panna Maria oprowadziła mnie po swoim królestwie, pełnym prac jej i reszty rodziny
Miałam tez okazję zobaczyć Dyplom z ubiegłorocznej edycji Bloga Roku.....
A oto portret rodzinny:
Do grona rodzinnego należą trzy koty (Kokaina odmówiła udziału w tej części sesji zdjęciowej), oraz - od ponad dwóch tygodni - znaleziony na ulicy Pimpek , po którego mimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej do tej pory nie zgłosił się jeszcze właściciel
Obecność Pimpka jeszcze nie do końca odpowiada kociej załodze - śledzą każdy jego krok....
...i tylko czasem stosują się do widocznej maksymy....
Z zazdrością patrzą na to, jak Pimpek zdobywa serce Rodziny
Na kolejne spotkanie umówimy się na wiosnę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz