niedziela, 23 lutego 2014

Skoroświty...

Udało mi się załapać na dwa : mroźno - mglisty w piątek i bardziej mglisty w sobotę.
Czasami warto wstać skoro  świt.....
Widoki piątkowe były takie:















 Natomiast sobotę rozpoczęłam od następujących:











No i po takim naładowaniu życiowych akumulatorów można było ruszyć do pracy...

4 komentarze:

  1. Piękne! Chyba w marcu zabiorę się z moim mężem do Roskoszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie dziś ustaliliśmy, ze będzie szansa także w maju, ale oczywiście w marcu też polecam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie i w marcu, i w maju! A Ty będziesz wtedy? Możemy zrobić sesję na dwa aparaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej klimatyczne jest to czwarte zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń