czwartek, 3 marca 2016

Koncert Werchowyny

Wreszcie mi się udało.... I co prawda wiadomość o koncercie znów dotarła do mnie w ostatniej chwili, tak, że  nie było już szans na zabranie ze sobą ani statywu ani innego obiektywu, ale byłam, słyszałam i widziałam !!!!
No i kilka zdjęć udało mi się zrobić....
Duża Aula Gmachu Głównego Politechniki Warszawskiej sama w sobie warta jest wycieczki fotograficznej....



........ale tym razem najważniejsi byli Oni - Zespół Werchowyna, od 25 lat śpiewający - głównie  a cappella - pieśni  z terenów Ukrainy i Łemkowszczyzny.
W trakcie koncertu Aulę rozświetlają tylko świece, których zapalanie to taki etap wprowadzający w nastrój i zapowiedź, że już, już za chwilę...
Najpierw jeszcze przy zapalonych światłach





 Potem, gdy Aula zapełniła się już gośćmi , przy światłach wygaszanych...










A potem zaśpiewali.......












 Niestety, w przypadku tego koncertu Werchowyny same zdjęcia to mało, do  następnego  muszę opanować obsługę funkcję kamery w aparacie, bo tylko razem z niepowtarzalnym brzmieniem  pieśni w  tym wspaniałym gmachu relacja z koncertu może być pełna....

sobota, 6 lutego 2016

niedziela, 24 stycznia 2016

Trochę zimy

Za oknem właśnie pada deszcz i śniegu coraz mniej. Ale tydzień temu trochę zimy udało mi się aparatem zobaczyć...











poniedziałek, 28 grudnia 2015

Góralskie kolędowanie na Chłodnej

W niedzielne popołudnie na Chłodnej zrobiło się ciepło w duszach tych, którzy przyszli na wspólne, góralskie kolędowanie. Grała Kapela Jaworowe Skrzypce, śpiewali wszyscy, którzy chcieli.....









środa, 23 grudnia 2015

Przedświąteczny spacer Krakowskim

Sobotnie zajęcia zmobilizowały mnie do spaceru Krakowskim Przedmieściem i obejrzenia go w świątecznej odsłonie - pomysł był znakomity, bo dopiero tam poczułam atmosferę Świąt.
Oczywiście statywu nie chciało mi się dźwigać, ale następnym razem chyba jednak to zrobię


                           
 















Zosine ceramiczne cuda....

Jak zwykle w grudniu Pracownia Otwarta otworzyła swoje drzwi dla zwykłych śmiertelników, i znów mogłam podziwiać ceramiczne cudeńka, w tym te autorstwa Zosi....