Powodzenia, Piotrze!
niedziela, 2 września 2012
PIOTR
to nasz tegoroczny bazowy Rezydent : pomagał we wszystkich pracach bazowych ( za jego bytności nie miałam szans na rozpalanie w piecu) i - jeśli miał czas, chęć i dobre warunki pogodowe - rzeźbił.....
Powodzenia, Piotrze!
Powodzenia, Piotrze!
DZIECI
....był w tym roku w Bazie dostatek.
Bardzo aktualne okazały się słowa piosenki napisanej kiedyś przez Jolkę i Wujka :
" Za siódmą górą, za siódmym jarem
Łopienka pod Łopiennikiem
Kiedyś jechałeś tutaj z plecakiem
Dzisiaj przyjeżdżaj z nocnikiem"
oraz
"Dzisiaj do kuchni już się nie dopchasz
Inne są gary na blasze
Stul mordę w kubeł i nie podskakuj
Bo WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE"
I pomyśleć, że wtedy przeszkadzała nam czwórka czy też piątka dzieci - w tym roku w szczycie była ich (swoich i obcych, nie licząc przechodzących) piętnastka!
Moi faworyci to:
ASIA
Zmilitaryzowany ŁUKASZ
oraz rodzeństwo: EWA I IGNACY - Łopienkowicze w trzecim pokoleniu, ze względu na brak rówieśników i kłopoty z poruszaniem się może mało aktywni w zabawach ogólnych, ale myślę, ze za jakieś dwa lata to oni będą Bazą rządzić!
Bardzo aktualne okazały się słowa piosenki napisanej kiedyś przez Jolkę i Wujka :
" Za siódmą górą, za siódmym jarem
Łopienka pod Łopiennikiem
Kiedyś jechałeś tutaj z plecakiem
Dzisiaj przyjeżdżaj z nocnikiem"
oraz
"Dzisiaj do kuchni już się nie dopchasz
Inne są gary na blasze
Stul mordę w kubeł i nie podskakuj
Bo WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE"
I pomyśleć, że wtedy przeszkadzała nam czwórka czy też piątka dzieci - w tym roku w szczycie była ich (swoich i obcych, nie licząc przechodzących) piętnastka!
Moi faworyci to:
ASIA
Zmilitaryzowany ŁUKASZ
oraz rodzeństwo: EWA I IGNACY - Łopienkowicze w trzecim pokoleniu, ze względu na brak rówieśników i kłopoty z poruszaniem się może mało aktywni w zabawach ogólnych, ale myślę, ze za jakieś dwa lata to oni będą Bazą rządzić!
sobota, 1 września 2012
Bieszczady
Spędziłam w nich ponad trzy tygodnie - trochę w Buku, głównie w Łopience. Udało mi się tez wybrać na kilka wycieczek. Trzy tygodnie w oderwaniu od rzeczywistości, bez prasy, telewizji i .... BEZ ZASIĘGU!
Tylko powroty są trudne: choć w Warszawie jestem już od kilku dni, nijak nie mogę zrozumieć tego, co się wokół dzieje.
Za co kocham Bieszczady? ZA WIDOKI !!!!!!
Tylko powroty są trudne: choć w Warszawie jestem już od kilku dni, nijak nie mogę zrozumieć tego, co się wokół dzieje.
Za co kocham Bieszczady? ZA WIDOKI !!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)