Spędziłam w nich ponad trzy tygodnie - trochę w Buku, głównie w Łopience. Udało mi się tez wybrać na kilka wycieczek. Trzy tygodnie w oderwaniu od rzeczywistości, bez prasy, telewizji i .... BEZ ZASIĘGU!
Tylko powroty są trudne: choć w Warszawie jestem już od kilku dni, nijak nie mogę zrozumieć tego, co się wokół dzieje.
Za co kocham Bieszczady? ZA WIDOKI !!!!!!
Moje ulubione zdjęcie to to z dwoma pajęczynami w trawie. Cudne!
OdpowiedzUsuń